I tak jestem w Polsce! Właśnie dotarłam na lotnisko i nie wiem co z sobą zrobić. Postanowiłam pójść tam gdzie została mi jedyna rodzina. Do domu Julii. Jej mama chętnie mnie ugościła gdy opowiedziałam jej całą historię. Braci Julii też bardzo lubię. Rafał który ma 19 lat i Kacperek 6 lat. Kacper jest taki słodki chociaż tak na prawdę nie wie co się dzieje wokół niego i co jest z Julą. Teraz mieszkałam w dawnym pokoju mojej przyjaciółki. Co ja wygaduję nie przyjaciółki.. siostry! Tak! Jula była dla mnie jak siostra. Siedziałam w tym pokoju teraz sama... przytulając ulubionego misia Julii. Nagle zadzwonił telefon to był Harry. Przypuszczałam że właśnie przeczytał list. Jednakże odebrałam. Harry niemalże płakał. Nie mogłam wrócić do Londynu teraz.. bo.. nie mógł dowiedzieć się o ciąży. Mówił jak to bardzo za mną tęskni i jak bardzo chce mnie zobaczyć, przytulic, pocałować. Po tym co powiedział płakałam już całkiem do słuchawki. Rozłączyłam się i żeby Harry się nie martwił napisałam do niego sms'a "Kochanie przepraszam.. ja płaczę...". Tak minęło te kilka tygodni bez Harry'ego. Całymi dniami płakałam do poduszki. Myśląc tylko i wyłącznie o Harry'm, dziecku i Julii. Mój brzuch był już całkiem widoczny. Właśnie przyszła do mnie mama Julii ze śniadaniem. Teraz nie nazywałam jej mamą Julli czy panią McHeart, lecz po imieniu. Po prostu Sylwia. No więc Sylwia położyła moje śniadanie na szafce nocnej i usiadła na rogu łóżka. Zaczęła mi tłumaczyć:
"Nikola.. Wiesz że nie możesz tego tak ukrywać przed rodzicami.. a przede wszystkim przed Harry'm musisz mu o tym w końcu powiedzieć". Tłumaczyłam jej że wrócę tam gdy dziecko się urodzi, ale sama nie wiedziałam dokładnie co robię.
Minęło te kilka dni-tygodni. Aż dziecko się urodziło. Było takie malutkie. Wspaniałe.. chłopiec. Na razie nie było w jego wyglądzie nic szczególnego. Był jak każde dziecko... taki sam.. ale ja czułam że jest w nim coś innego.. coś co kocham. Teraz nie mogłam lecieć do Londynu bo dziecko było jeszcze za małe. Odczekałam parę dni aby wylecieć. Jednak spakowałam wszystkie rzeczy by być już gotowa. Dowiedziałam się od Harry'ego który cały czas do mnie dzwonił że ich makijażystce Lou urodziła się córka. Właśnie tego samego dnia, o tej samej godzinie. To było nawet troszkę zabawne. Że w tych momentach Harry nie był przy mnie tylko właśnie przy tamtej kobiecie. Ale sama dokonałam tego wyboru że wróciłam do Polski.
Kilka nudnych dni później ktoś nareszcie odwiedził ten dom. Był taki cichy. Nic tam się nie działo. Poszłam otworzyć drzwi bo akurat byłam sama w domu. Ku mojemu zdziwieniu w progu stał Harry. Wpuściłam go do środka i zaczęliśmy rozmowę. Długo rozmawialiśmy jednakże nic nie wspominałam o dziecku. Harry już miał wychodzić z domu. Otwierał już drzwi, nie dowiedziałby się o dziecku gdyby nie.. gdyby nie zaczęło płakać. Od razu zatrzymał się i zapytał "Co to? To dziecko! Czyje?". Teraz już musiałam powiedzieć mu prawdę. Zaprowadziłam go do pokoju. Wytłumaczyłam mu że to być może on jest jego ojcem. Widziałam jak na niego patrzył. Wiedziałam że będzie idealnym ojcem, nawet jeżeli to nie będzie jego dziecko. Harry przytulił mnie i powiedział : "Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Nigdy was nie zostawię". Pocałował mnie. Teraz już wiedziałam że to ten jedyny. Ten którego znałam 16 lat i zawsze go kochałam, nawet nie wiedząc tego i nie pamiętając go. Pomyślałam (jest 11:11 u mnie xd) że wrócę z Harry'm do mojego właściwie teraz już naszego domu w Londynie. Postanowiliśmy z Harry'm że wspólnie zamieszkamy. Wzięłam walizki, pożegnałam się z całą rodziną Julli właściwie teraz też moją rodziną i pojechałam z Harrym i dzieckiem na lotnisko. Wsiedliśmy do samolotu i polecieliśmy. Dziecko cały czas spało, a my oglądaliśmy nasze wspólne zdjęcia z dzieciństwa. Później zastanawialiśmy się jakie imię damy naszemu skarbowi. Nie wiedzieliśmy więc wzięliśmy laptopa i zadzwoniliśmy przez Skype do Zayn'a, oraz Liam'a i Niall'a.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz pytanie do was: Jak będzie miało na imię dziecko (chłopczyk) :) Piszcie w komentarzach lub do mnie na twitterze : @vashappenin_lov :) PS: Wiem że rozdział krótki.. byłby dłuższy gdybym miała imię dla dziecka :D.