poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 2 – Londyn to mój dom

I tak przyjechaliśmy do nowego domu. Nie miałam sił by wszystko rozpakowywać i meblować. Pobiegłam do pokoju w swoim domu i od razu zasnęłam. Rodzice zostali tylko na jedną noc abym poczuła się pewniej. Gdy się obudziłam była już godzina 14. Ubrałam się szybko, umyłam po podróży i poszłam na obiad. Spodziewałam się że rodziców nie będzie i że zrobię sobie byle jakie kanapki. Jednak myliłam się. Rodzice byli w domu i zrobili wspaniały obiad. Poprosiłam mamę by napisała mi adres Harrego na kartce w czasie gdy jadłam. Obiad był pyszny, a gdy tylko go zjadłam wzięłam od mamy karteczkę i poszłam. Nie szłam długo ponieważ mieszkał prawie koło mnie.  Nieśmiało zadzwoniłam na dzwonek. Po chwili otworzyła mi jakaś dziewczyna. Bardzo ładna. Od razu pomyślałam że to jego dziewczyna.
"Cześć. Jestem przyjaciółką Harrego, Mam na imię Nicole" wyjaśniłam. Okazało się że to Gemma siostra Harry'ego. Zaprosiła mnie do środka, rozmawiałyśmy po czym Harry zszedł na dół. Mieliśmy tyle sobie do opowiedzenia. Nie pamiętałam go zbyt dobrze dlatego też chciałam mu wszystko powiedzieć. Rozmawialiśmy tak do późna. Pożegnałam się z przyjacielem i poszłam do domu. Położyłam się na łóżku i z uśmiechem myślałam. Myślałam o tym co się zdarzyło także o nim. W tych przemyśleniach usnęłam. Nazajutrz rodziców nie było jak zwykle no ale teraz mieszkałam sama. Wykonałam codzienne czynności i poszłam czytać Harry'ego Pottera. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Zdziwiło mnie to gdyż nikogo nie zapraszałam. Poszłam otworzyć. To była siostra Harry'ego. Bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało mimo iż była starsza. Dogadywałyśmy się. Po dwóch godzinach musiała iść ponieważ miała autobus. Pracowała jako sprzątaczka dużo pracy, małe zarobki. Mogłam wrócić do czytania książki. Zaraz gdy usiadłam na fotelu i wzięłam książkę do ręki znowu ktoś zadzwonił do drzwi. Tym razem był to Harry. Od razu się uśmiechnęłam na jego widok. Poszliśmy do mojego pokoju. Znowu długo rozmawialiśmy.
-Wiesz... strasznie to dziwne. - zaczął Harry
-Ale co? -odpowiedziałam
-Że mimo że nie widzieliśmy się tyle czasu ja nadal cię kocham - powiedział Harry
I w tym momencie mój cały świat stanął w miejscu. Mogłam uciec, albo powiedzieć mu co czuję.
Wzięłam głęboki oddech by powiedzieć mu wszystko co chciałam powiedzieć odkąd zobaczyłam go pierwszy raz gdy wróciłam do Londynu. Lecz on położył palec na moich ustach i powiedział "Cii..." po czym mnie pocałował. Czułam się jakbym odpływała gdzieś gdzie nic mi nie grozi. W końcu Harry wziął usta z moich ust. Zaczerwieniłam się.
-Yy.y.. muszę już iść do jutra - powiedział speszony Harry i poszedł.
Cały dzień chodziłam po domu jak w niebo wzięta. Postanowiłam przejść się do parku. Usiadłam na ławce i patrzyłam. Patrzyłam w niebo jak gdyby nigdy nic. Nagle usłyszałam krzyki typu "Puść mnie.. Aaa..." . Rozglądnęłam się po parku i zobaczyłam jak jakiś chłopak szarpie dziewczynę. Podbiegłam do nich. Oderwałam go od niej i uderzyłam w twarz. Wzięłam ją za rękę i powiedziałam "BIEGNIJ!!!". Gdy przestał nas już gonić usiadłyśmy na najbliższej ławce i zaczęłam ją wypytywać.
- Jestem Nicole. Kim on jest? Dlaczego cię szarpał i bił? - miałam dużo dużo więcej pytań
- Mam na imię Jessica ale wszyscy mówią do mnie Jess lub Jessy. To mój były, po prostu z nim zerwałam. - tłumaczyła.
Poczułam z nią jakąś silną więź przyjacielską. Była taka jak ja. Te same przeżycia. Postanowiłam się z nią zaprzyjaźnić. Nie było to trudne. Także była Polką która najpierw urodziła się tu w Londynie. Mieszkała na przeciwko mnie.  Odprowadziłam ją by nie czuła się samotna i nie bała się wrócić do domu. W ogóle się nie uśmiechała. Może i uśmiechała, ale nigdy nie śmiała. Poszłam więc do domu. Zapomniałam telefonu z domu. Zerknęłam na komórkę by sprawdzić która godzina. 1 sms od Harry'ego.

Harry: Przepraszam za pocałunek. On nic nie znaczył nie możemy byc razem mimo że cię kocham. ;(

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Nic nie znaczył? Ja.. on.. on mnie kocha ja go też ale nic nie znaczył?! Musiałam z nim porozmawiać. Pobiegłam do jego domu. Zapukałam, a Harry otworzył. Wziął oddech ale nic nie zdążył powiedzieć bo go pocałowałam.
-Już wiem. - powiedział Harry
-Ale co? - zapytałam
-Że mnie kochasz. - uśmiechnął się po czym pokazał ręką abym weszła do środka. Gdy weszłam rozglądnął się jeszcze po ulicy i też wszedł. Usiadłam na kanapie. Rozmawialiśmy długo. Potem Harry zaprosił mnie na kolację jutro o 18. Wyszłam z jego domu po dość długim czasie i poszłam do domu.Postanowiłam pójść teraz do mojej nowej przyjaciółki Jess. Była bardzo że tak powiem uradowana gdy mnie zobaczyła. Powiedziała że zamiast siedzieć w domu w tak piękną pogodę pójdziemy się gdzieś przejść. Od razu się zgodziłam. Poszłyśmy do tego parku gdzie pierwszy raz się spotkałyśmy. Usiadłyśmy na tej samej ławce i rozmawiałyśmy. Dowiedziałam się że Jessica kocha One Direction. Nie wiedziałam co to więc zapytałam jej. Tłumaczyła mi wszystko, kto to, jak powstali itp. Byłam zadziwiona jej wiedzą o nich. Dowiedziałam się także że już jutro o 17:30 jest podpisywanie płyt na które Jess pójdzie. Nie lubiłam One Direction to znaczy nie słuchałam ich muzyki do tej pory ale i tak ich nie lubiłam. Gdy zaczęło się ściemniać odprowadziłam przyjaciółkę do domu i sama ruszyłam do swojego. Po powrocie i całym dniu z przyjaciółmi postanowiłam zadzwonić do Julii. Miałam nowych przyjaciół, ale nie zapominałam o starych. Julia była bardzo smutna gdy do niej zadzwoniłam jej ojciec został zatrzymany przez policję bo jechał pijany do domu, spowodował wypadek. Ale była zarazem wesoła gdyż jej nowy chłopak Fleen był wspaniały. Po dwu godzinnej rozmowie z przyjaciółką postanowiłam pójść spać. Rano gdy się obudziłam czekał na mnie sms od Harry'ego.
"Kochanie. Nie mogę dziś o 18 wyjśc. Mam coś do załatwienia kiedyś ci to wytłumaczę. Przepraszam. Kocham ♥♥♥". Nie byłam na niego zła ponieważ rozumiałam że chłopak w wieku 18 lat ma też inne sprawy niż łażenie ze swoją dziewczyną. Harry bardzo lubił jeździć na desce, może to o to chodziło. Wykonałam codzienne poranne czynności i poszłam do księgarni oddać książkę. Szłam dośc sporą drogę której autem/autobusem nie da się przejechać. Gdy nagle otrzymałam wiadomość.
"Proszę przyjdź do mnie! ~~ ważne *Jess*". Pobiegłam szybciej do księgarni oddałam książkę i jeszcze szybciej pobiegłam do Jessici. Zapukałam do drzwi. Gdy po kilku sekundach nikt nie otwierał wbiegłam do domu, po schodach na górę do jej pokoju. Jess miała złamaną nogę.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za miłe komentarze i proszę o więcej ;) Piszcie komentarze tu i w I rozdziale. Gdy tam będzie 10 komentarzy i tu 10 zacznę pisac kolejny rozdział. :) ~~@vashappenin_lov ~~ Angie ;)






7 komentarzy:

  1. Bardzo fajny rozdział!! Jak będziesz miała czas to wpadnij na mojego http://notidealbutmylife.blogspot.com/ :D xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeej ♥ Ale jej zazdroszczę mieszkania w Londynie . Blisko chłopców ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodaj więcej , bo jestem ciekawa co dalej :) Ludzie dodawajcie komentarze,żeby było w dwóch rozdziałach po 10 ,bo nie będzie następnego rozdziału !! :D xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział .
    Lubię twojego bloga ; 3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejo ;) Świetny rozdział. Ja też piszę, ale nie wychodzi mi to tak dobrze jak Tobie. Może wpadniesz na mojego bloga i ocenisz? www.everydaywithyouisamazing.blogspot.com
    To adres mojego bloga. Czekam na dalsze rozdziały.
    Życzę weny ;)
    Paula.

    OdpowiedzUsuń