środa, 4 lipca 2012

Rozdział 3 - Przyjaciół się nie zostawia

Jessy była smutna (z resztą jak zwykle). Ale tym razem z innego powodu. Złamała nogę akurat w tym dniu
w którym miała iść na podpisywanie płyt przez swoich idoli. I dlatego właśnie poprosiła mnie abym do niej przyszła. Chciała abym dziś poszła za nią na to podpisywanie płyt. Nie lubiłam tych jej idoli ale czego się nie robi dla przyjaciół. Więc postanowiłam że zrobię to. Tylko i wyłącznie dla niej! Jessy dała mi swoją płytę i poszłam do domu. Przesłuchałam tą płytę i nie była najgorsza. Może być. Popatrzyłam na zegarek i nagle była 17. Musiałam szybko iśc na busa gdyż mieszkałam daleko od miejsca w którym mieli być, ale też nie chciałam tam być za długo. W busie było na prawdę bardzo gorąco. Na szczęście dojechałam po 20 minutach. Wysiadłam z pojazdu i poszłam do kolejki. Była ogromna. Jak widać mieli tu dużo fanów. Czekałam i czekałam, a czas coraz bardziej się dłużył. Wreszcie po 3 godzinach stania, doszłam do ich stolika. Po kolei się podpisywali, a na końcu siedział jakiś inny chłopak. Podpisał się popatrzył na moją twarz, a ja zaniemówiłam. To był Harry. Mój dawny przyjaciel i teraźniejszy chłopak. Byłam w szoku. Dlaczego mi nic nie powiedział. Nie wiedziałam że to on. Nie mogłam nic powiedziec więc powiedziałam tylko
-Jak ty mogłeś?! - i poszłam, szłam szybko. A Harry wstał z krzesła krzyknął "Wytłumaczę ci". Ale nie poszedł za mną. Teraz miałam mieszane uczucia. Nie powiedział mi prawdy o sobie. Chociaż i tak nie znałam tego zespołu. Leżałam na łóżku wtulona w poduszkę i płakałam. Teraz świat tracił kolory. Leżałam aż nastała godzina 2 nad ranem. Zasnęłam dopiero około 3. Gdy obudziłam się o 12 jak zwykle czekał na mnie sms od Harry'ego.
"Mała! Przepraszam cię! Nie możemy tego tak zostawić porozmawiajmy xx"
Rzuciłam telefonem na łóżko "Phii.. pisz sobie nie obchodzi mnie to".
Ale w głębi duszy kochałam go i chciałam aby przyszedł to wytłumaczyć, albo chociaż zadzwonił. Nie stało się to. Była już godzina 15. Jak zwykle byłam znudzona. Jess pojechała do szpitala na jakieś badania, Jula nie odbierała, a z Harry'm nawet nie chciało mi się pisać.Jak zwykle przeglądałam telewizor. Zanudzona na śmierć. Po 2 godzinach ktoś mnie odwiedził. To był Harry. Wpuściłam go do domu żeby chociaż wytłumaczył tamtą sytuację.
-Nie mogłem ci powiedzieć. Wszyscy by się dowiedzieli i miałabyś zniszczone życie. - tłumaczył Harry.
Długo rozmawialiśmy na ten temat ale oczywiście wybaczyłam mu. Kochałam go nad życie i nie mogłam go stracić. Siedzieliśmy tak w moim domu i oglądaliśmy horrory. Harry liczył na to że będę go cały czas przytulała ze strachu. Lecz było na odwrót. To on chował się za mną. Gdy film dobiegł końca przestraszony Harry wyłączył telewizor i wyszliśmy na taras do basenu. Woda była bardzo zimna, ale Harry rozgrzewał ją. Chlapaliśmy na około całego basenu. Po jakichś 45minutach wyszliśmy z basenu. Wieczorem w wynagrodzeniu kolacji wybraliśmy się do klubu. Było dużo ludzi, nawet parę znajomych i przyjaciel Hazzy, Zayn ze swoją dziewczyną Perrie. Wydawała się dość fajna, poza tym że miała dużą tapetę. Była bardzo sympatyczna, tak jak i Zayn. Było bardzo dużo alkoholu. Wypiłam jedną szklankę, potem drugą, nie zorientowałam się nawet kiedy byłam całkiem pijana. Pamiętam tylko tyle że Harry odprowadzał mnie do domu. Potem obraz się urwał. Następnego dnia obudziłam się w swoim łóżku, a na poduszce leżała karteczka "Nie martw się! Opowiem ci wszystko kiedyś przy okazji". Wiedziałam że Harry był rozsądnym chłopakiem, więc nie bałam się że popełnił jakieś głupstwo. Próbowałam właśnie dodzwonić się do Juli, ale ona znowu nie odbierała. Wiedziałam że coś było nie tak. Położyłam się z powrotem do łóżka i myślałam. Nagle przypomniałam sobie że zapomniałam z Polski albumu ze zdjęciami moimi i Harry'ego. Bardzo chciałam mu je pokazać ponieważ to były wspaniałe wspomnienia. Dlatego też poszłam do domu Harolda
i pożegnałam się z nim na dość krótki czas. Odwiózł mnie na lotnisko i poleciałam. Wróciłam do mojego domu w Polsce tylko po mój album. Był tam gdzie go ostatnio zostawiłam ostatnio była 5 rano, więc nie mogłam teraz pójść do Juli. Więc postanowiłam poczekać do 7 i pooglądać jeszcze raz moje i Harry'ego zdjęcia. Tak minęły mi te 2.. nawet 3 godziny. O 8 poszłam do Juli. Nie było jej w domu za to jej mama opowiedziała mi to wszystko "Jej chłopak Fleen pobił ją i trafiła do szpitala, były to bardzo poważne  obrażenia i zmarła. ". Po tych słowach matka mojej przyjaciółki zaczęła płakać. Nie wytrzymywała tego stresu, z resztą ja też. Wróciłam do domu jeszcze w Polsce. Rzuciłam się na łóżko i płakałam. Gdy tylko miałam problemy płakałam, dniami i nocami. Płakałam mimo iż nie docierało do mnie to że Juli nie ma już na tym świecie. Po tym 2 godzinnym płaczu postanowiłam  napisać list. W tym liście napisałam wszystko co miałam jej do powiedzenia a brzmiał on tak:
"Julio! Odeszłaś tak szybko, nawet nie wiedziałam kiedy. Przepraszam cię że nie było mnie wtedy przy tobie, naprawdę nie mogłam. Harry! To mój dawny przyjaciel teraz jest moim chłopakiem, ale to powiedziałam ci tamtego dnia przez telefon. Okazało się że jest on w zespole One Direction. Poznałam także Jessicę. Jest moją przyjaciółką. Ale nigdy nie zastąpi mi ciebie! Spoczywaj w spokoju ~~ Nicole". Poszłam na grób Juli i wrzuciłam list do grobu. Było to dla mnie traumatyczne przeżycie. Nie mogłam wieżyc w to co się stało. Ale tak widocznie musiało być. Wróciłam do Londynu i od razu pobiegłam do Harry'ego opowiedziec mu o wszystkim.
-Ciii. Nie płacz już skarbie. Wszystko się ułoży. Masz jeszcze Jessy i mnie. Pamiętaj o tym! Zawsze cię wesprzemy, a ja zawsze będę cię kochał. -powiedział Harry. Po tych słowach wtuliłam się w jego ramię i płakałam.    



----------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem że trochę krótki ten rozdział ale tak już mam. Wiem już dokładnie co napiszę ale nie wiem jak to rozpisać : )
Możecie reklamować swoje blogi i zrobię z boku linki :)
Ale ja na nie nie wejdę ponieważ gdy przeczytam coś potem moje opowiadania są... są... no wiecie, na ten sam temat a ja tego nie chcę :) Proszę komentujcie nie tylko ten ale każdy rozdział który przeczytacie :)

8 komentarzy:

  1. awww :< biedna, dobrze że ma harry'ego i jess :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się jak piszesz. Chociaż miałabym do Ciebie małą prośbę. Mogłabyś hmmmm..... bardziej opisywać emocję? Trochę, przynajmniej mi ich zabrakło w tym rozdziale. Szczególnie w momencie, w którym mama Julii przekazywała przyjaciółce jej zmarłej córki wiadomoś o jej śmierci. Mimo to rozdział ciekawy. Podobał mi się mały zwrot akcji.
    Życzę weny w dalszym pisaniu.
    Paula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah.. postaram się. Samej mi nie pasowało w tym rozdziale.. właściwie nic. Po prostu pisałam to wieczorem za oknem gwar no i nie wiedziałam co piszę poprawię ten rozdział za chwilę :)

      Usuń
    2. Poprawiłam... zobacz czy teraz ci się podoba ;)

      Usuń
    3. Hey ;) Chciałabym Ci podziękować za to, że przyjęłaś moją radę do serca. W nowej odsłonie ten rozdział jest jeszcze lepszy. (Chociaż trudno uwierzyć, że mógł być lepszy).
      Może ktoś z was chciałby odwiedzić mojego bloga? Serdecznie zapraszam. Oto aderes.
      www.everydaywithyouisamazing.blogspot.com

      Usuń
  3. faajnie :)
    + mogłabyś dodać funkcję obserwatorów, bo trochę nie wygodnie pilnować nowego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  4. http://history-of-life-teens.blogspot.com/ <--- ZAPRASZAM DO MNIE ;p

    OdpowiedzUsuń